 |
http://cracowpostergallery.com/artys ci.php?n=wgrzegorczyk&p=1 |
Kojarzę coś tam z liceum, że Antygona, miała przejebane. Coś tam było dramatycznym ciągu zdarzeń, w wyniku których wszyscy umierają, łącznie z biedną Antygoną. Wszystko rozbijało się o tragiczną sytuację bez wyjścia, w dosłownym słowa znaczeniu bo laskę zamurowali w grobowcu, czy cuś.
Od pewnego czasu bardzo się z Panną Antygoną utożsamiam, gdyż mam świadomość, że żaden z moich/naszych wyborów nie będzie oznaczał łatwiejszej drogi. Szczegóły kiedy indziej. Dziś tylko krótkie żale.
O!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz