wtorek, 27 maja 2014

Przybrana, tymczasowa osobowość.

Wyobraź sobie że masz 27 lat i jak na taki prawie staroć, wciąż jesteś nikim. Codziennie mijasz na ulicy osoby, które chciałbyś rozebrać na części aby z każdej z nich, zabrać tą, która należy do Ciebie. 
Wodząc wzrokiem, widzisz obce osoby, i każda z nich ma coś Twojego. Ta dziewczyna z tramwaju ma Twoja kurtkę, ta z warzywniaka, Twój tatuaż. Ten chłopak, którego mijałeś rano w drodze do pracy, ma plecak firmy, którą uwielbiasz, ale znasz tylko z wystaw, bo nie masz hajsu aby cokolwiek sobie kupić. 
znalezione w necie
Podczas popołudniowej przerwy na kawę, wchodzisz na stronę swojego ulubionego bloggera i widzisz, że Justyna bloga fajnyblogfajneżycietytakiegoniemasz.blogspot.com wrzuciła zdjęcia z wakacji w mieście, do którego tak strasznie pragniesz pojechać. Pod koniec szychty, wpada Ci w ręce korpogazetka, w której gość z Francji, pracujący na tym samym stanowisku co Ty tylko u żabojadów, chwali się w nowej rubrce swoimi cudownymi wakacjami w Dolomitach. A to wszystko w ramach zwiększenia korporacyjnego poczucia przynależności do grupy. Chuj Cię strzela bo żabojad zarabia 4 razy więcej niż ty. Pracuje na tym samym stanowisku, ale tam, nie tu.
 Nie w tej Polsce, kraju pt. 400 euro do łapy za miesiąc pracy. 
Po robocie, wracasz do wynajętego mieszkania, usytuowanego na całkiem niezłym osiedlu, które to jest całkiem gustownie urządzone (taki glamour z castoramy) przez samego właściciela. Siadasz wiec z kubkiem biedronkowej herbaty, zerkasz sobie to w prawo, to w lewo, oglądając to na co prawdopodobnie nigdy nie będzie Cię stać. Bo w twoim tymczasowym życiu, żaden bank nie da Ci tymczasowego kredytu, na zakup tymczasowego lokum o takim standardzie. Włączasz więc komputer, odpalasz sobie ulubiony serial, aby nacieszyć oko nieosiągalnym stylem życia bohaterów z USA. Tak widzisz, swoje mieszkanie, a gdzie indziej, samochód. W innym odcinku bohaterka, jest podróżniczką, ukradła Ci osobowość i zdobywa szczyty. 
Czujesz? Masz dość? Idz spać. Jutro czeka Cię kolejny tymczasowy dzień, w tym czasowych ciuchach, z tymczasowym planem. Kiedyś przecież ta kurtka znów będzie Twoja, ta pensja żabojada, i ta podróż w Dolomity. 

znalezione w necie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz